Moja randka nie była taka różowa niestety. Mój chłopak zabrał mnie do baru, gdzie byli jego koledzy, oni się świetnie bawili, śmiali się i w ogóle ,a ja siedziałam i się głupio uśmiechałam. Nigdy o tym chłopakowi nie powiedziałam ,ponieważ według mnie, jeżeli on uważał ta randkę za dobrą to nie będę go wyprowadzała z błędu. Teraz jesteśmy razem i jest wszystko dobrze, nie zabiera już mnie na takie spotkania gdzie on się tylko bawi. Może zrozumiał i pomyślał że to było jakieś nieporozumienie.
Moja randka też nie była usłana różami. Na początku pięknie wszystko , przyjechałem po dziewczynę z którą się umówiłem i pojechaliśmy do fajnej knajpki. Wszystko toczyło się tak dobrze a tu nagle zjawiają się jej przyjaciółki i cały czar prysnął. Wytłumaczyła mi się z tego mówiąc, że zapomniała mi powiedzieć, iż nie umiała odmówić przyjaciółkom. Nie no wszystko zrozumiem, ale żeby zapraszać przyjaciółki na randkę? Długo to spotkanie nie potrwało, wykręciłem się, że dostałem ważnego smsa od mamy i że to bardzo ważne więc się zmyłem . Trochę szkoda, bo chciałem spędzić z nią czas tylko we dwoje. Widocznie ona wolała przyjaciółki ode mnie.
moja najgorsza randka wygladała tak: mój chłopak zaprosił mnie do siebie na kolacje, miał akurat wolną chate wiec bylismy bardzo podeskcytowani spedzzeniem wieczoru razem. Przygotował kurczaka i z bakłażanami, jednak problem polegał na tym że on nie umie gotować! kiedy weszłam do domu wszedzie unosił sie nie do wytrzymania smród, on , zdawało sie że tego w ogóle nie dostrzega! okazało sie ze zamiast oleju słonecznikowego użył płynu do mycia naczyń, dlatego że buitel;ka była podobna. Wygladało na to ze nici z randki, ja umierałam z głodu złosci i zmeczenia. Na szczescie uratowało nas zamówienie jedzenia przez internet ze strony : http://www.smakuje.pl/ zamówilismy pizze 4 sery i to uratowało nasz związek! dalej jestesmy ze sobą i to już 6 lat :))))